Suszarka bębnowa – porady używania i kolejne wnioski

suszarka bębnowa

Suszarka bębnowa – napisałam o niej obfity post, który wtedy według mnie wyczerpał temat. Jednak minęło kolejnych parę miesięcy i mogę podzielić się jeszcze kilkoma przydatnymi wnioskami. A dokładnie to trzema 🙂

1. Wyprana chusteczka do nosa w suszarce bębnowej

Czy jest na sali ktoś, komu nie zdarzyło się wyprać chusteczki? Oczyszczanie ubrań z tych białych paprochów jest przygnębiające. Zdarzyło mi się, w ramach rozpaczy, puścić pranie drugi raz, żeby było mniej skubania. Ani to mądre, ani ekologiczne :), a do tego nieskuteczne. Chciałam chyba tylko oddalić w czasie oczyszczanie ubrań.

Chusteczka na wszystkich ubraniach – to przytrafiło mi się znowu stosunkowo niedawno i pierwszy raz odkąd mam suszarkę bębnową. Wrzuciłam więc całe to opaprochane pranie do suszarki i okazało się, że zniknęło z ubrań 90% kłaczków. Wszystkie znalazły się w sitku wychwytującym powstałe podczas suszenia strzępki. O! Jak ja się ucieszyłam!

I wcale nie dam Wam gwarancji, że Wasza suszarka bębnowa również uratuje Was od skubania 70. sztuk ubrań z kłaczków, bo podejrzewam, że efekt, który dała moja suszarka zależy od kilku spraw. Na przykład od rodzaju przegapionej w kieszeni chusteczki albo od jej stanu albo od używanego płynu. Nie wiem, nie powtórzę eksperymentu dla dobra czytelników na innej chusteczce 🙂 Nie ma szans 🙂

2. Suszenie swetrów w suszarce bębnowej

W tym przypadku zaryzykowałam. Puściałam suszenie swetrów podstawowym programem do bawełny – nie tym specjalnym do tkanin delikatnych, czy wełnianych. Bałam się, że wszystkie moje swetry będą dobre już tylko na lalki, ale okazało się, że żadnemu nic się nie stało.

Od tej pory w zasadzie wszystko suszę jednym, podstawowym programem. Program suszenia swetrów w suszarce bębnowej trwał bardzo długo, a i tak swetry były wilgotne i trzeba było je rozwieszać. Wolałam więc narazić swetry i wyjaśnić sobie to z suszarką raz na zawsze!

I proszę… okazało się, że suszarka bębnowa z pompą ciepła jest na tyle delikatna, że nawet sweterkom potraktowanym programem podstawowym nic nie jest.

Ale uwaga! Nie mam swetrów w 100% z wełny – z tymi lepiej tak nie chojrakować.

3. Pranie niepogniecione z suszarki bębnowej

Mam swój sposób na pogniecione ubrania!

Otóż, jak się wyjmie z suszarki pranie zaraz po zakończonym programie suszenia i od razu poskłada się ubrania, to naprawdę na znacznej większości nie widać zagnieceń.

A jak się to jeszcze zrobi błyskawicznie, póki ciuszki są jeszcze ciepłe, to widać na nich nawet ślady składania, więc są jak nówki sztuki z półki sklepowej 🙂 Oczywiście sporo tu zależy od rodzaju tkaniny.

Jednak nadzwyczaj rzadko udawało mi się znaleźć czas na składanie akurat wtedy, kiedy suszarka oznajmiła, że to już jest ten moment. Mamy małe dzieci i pralkę na 9 kilo wsadu, więc poskładanie tej góry ubrań zajmuje sporo czasu. A zwyczajnie przerzucone do kosza, jeszcze ciepłe, muszą się pognieść – nie ma innej opcji 🙂

Ale niedawno odkryłam, że jak powyciągam ubrania z suszarki automatycznej i ułożę ładnie jedno na drugim (większe ewentualnie na pół), zamiast pospiesznie wywalać je do kosza, to efekt jest zaskakująco satysfakcjonujący. Ubrania w ładzie czekają, aż je poskładamy i są bez zagnieceń. Polecam Wam.

suszarka bebnowa do prania

Nie zawsze nawet na to jest czas, ale jak mi bardziej zależy na jakiejś porcji ubrań, to robię właśnie tak.

W moim poprzednim poście na temat zmiany jakości życia posiadacza suszarki automatycznej wiele wyjaśniam, omawiam wady, obalam mity, zapoznaję czytelników z tym jeszcze niepopularnym w polskich domach urządzeniem AGD. Zachęcam do przeczytania mojej misternej opowieści o suszarce bębnowej. Miłego dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *