Odpowiedni warsztat to podstawa. Moje domowe biuro.

domowe biuro katarzyna wojtunik

Dziś zapraszam Was w odwiedziny. Do mnie, do mojego domowego biura, do mojego miejsca pracy. Mam je od niedawna i jest ono warte wpisu z wielu względów. Chcę się z Wami podzielić wpływem miejsca pracy na postępy i na mnie samą.

Komputer, biurko i kilka szafek – to był mój cel.

Pomysł na blogowanie i jednocześnie budowanie swojego biznesu pasywnego powstał w mojej głowie we wrześniu 2017. Z perspektywy czasu myślę, że dość szybko się wtedy zorganizowałam i postawiłam bloga opartego o silnik WordPressa. Jak już postanowiłam, że zaczynam działać to nie było odwrotu. Decyzja zapadła i koniec kropka.

Działałam na komputerze mojego męża i na sprzęcie z pracy. Nie miałam swojego komputera, bo na kilkuletnim wychowawczym zupełnie nie miałam potrzeby posiadania takowego, więc gdzieś w międzyczasie mój sprzęcik przepadł. Internet w komórce mi wystarczał i jak już kiedyś pisałam, wykorzystywany był głównie do wyszukiwania przepisów kulinarnych.

Jak się, po tej rzewnej historii 🙂 , pewnie domyślacie – brak miejsca i sprzętu zaczął mi doskwierać. Pomyślałam sobie, że operując pomiędzy pracą męża i nie na swoim sprzęcie, to za wiele nie zdziałam. Było to niewygodne.

Mój dziadek „złota rączka” podkreśla, przy każdej wykonywanej pracy, że dobrze przygotowany warsztat to podstawa. Tak samo jest w przypadku pracy przy komputerze. Jak się będziemy źle czuli przy tym stole, w tym pomieszczeniu, obok tej drukarki i pod tym nawiewiem, to efekty pracy będą wyraźnie gorsze, niż byśmy chcieli. Dobry warsztat to podstawa.

Mój komputer, moje biurko i kilka szafek stało się więc moim celem, który niedawno udało mi się osiągnąć. Zorganizowałam sobie biuro domowe, lecz udało się to w dużej mierze dzięki otrzymanej dotacji na rozpoczęcie działalności.

Pisanie na kolanie

Na początku tak się zawzięłam, że wiedziałam, że nawet jeśli długo nie uda się zorganizować domowego biura, to będę pisać choćby na kolanie. Sporo powstawało wtedy na komórce. I w ogóle wracając jeszcze do początków mojego bloga, to było tak, że w pewnym momencie postanowiłam twardo, że niczym nie dam się zniechęcić. Łatwo jest wymówkami oddalać w czasie wszelkie działania – coś o tym wiem 🙂 Wiedziałam, że przy naszym obecnym trybie życia, jak zacznę z działaniami czekać na komputer, na drukarkę, fotel itd., to po prostu nigdy nie zacznę.

Nie chciałabym tu jakoś dramatyzować w kierunku: o ja biedna, nawet biurka nie miałam. Zupełnie się tak nie czułam. Próbuję tylko udowodnić, że jak się coś postanowi, to żadna przeszkoda, żadna wymówka nie powinna wpłynąć na nasz zapał. Tak się więc wtedy nakręciłam, że z radością pisałam w drodze do domu na komórce kolejny wpis.

I powoli, krok po kroku, dążyłam do zorganizowania sobie tytułowego warsztatu…

wojtunik kasia biuro

Trwało to dość długo. Udział w konkursie na dotacje i wszystkie jego wymogi, terminy; potem przemyślenie układu, znalezienie miejsca w domu, przemeblowanie, mini remont; następnie przenoszenie rzeczy, dobór sprzętu; potem przemyślenie układu kabli, kontaktów, mierzenie, dobór mebli, wiercenie, sprzątanie itd. Sporo tego było, ale w końcu udało się.

wojtunik katarzyna moje biurko

Zalety zorganizowanego, domowego biura:

  • Największą korzyścią jest zwiększenie tempa pracy. I choć same wpisy powstają w podobnym tempie, to wiele rzeczy, które robię dookoła bloga wychodzą znacznie sprawniej. W tym samym czasie jestem w stanie więcej zrobić.
  • Szybciej też załatwiam sprawy domowe (zakupy przez internet, pisma do szkoły, przedszkola, wszelkie zgody, drukowanie podań, maile itp.). Na moim blacie roboczym pakuję prezenty, zmieniam okładki w zeszytach szkolnych, przygotowuję zaproszenia na urodziny, segreguję korespondencję, podpisuję sprawdziany itd. Mam prawdziwy warsztat.
  • Przemiłe uczucie osiągnięcia celu – zorganizowania sobie domowego biura, dodaje mi skrzydeł na co dzień.
  • Porządek w dokumentach i wszelkich biurowych artykułach. Wszystko ma swoje miejsce, a to wpływa i na tempo prac i na mój dobry humor. Nie ma już nerwów wywołanych szukaniem dokumentów po kilku pomieszczeniach.
  • Śmiało mogę zaprosić na spotkanie w swoim domowym biurze. Jest gdzie usiąść, dookoła moje segregatory, a to co innego, niż rozmawianie przy stole kuchennym.
  • To, że udało się załatwić domowe biuro, sprawia, że moje kolejne cele wydają się łatwiejsze do osiągnięcia. Skoro już tyle się udało, to czemu kolejne rzeczy miałyby się nie udać.
  • Siedzi mi się tu dobrze, wygodnie i łatwiej mi się skupić w otoczeniu rzeczy przypominających o moich celach biznesowych.
  • Mniej pomysłów mi ucieka, bo ma gdzie zapisać, zawiesić.

Tak więc widzicie… niby tylko biurko, kilka szafek i komputer, niby nic specjalnego. Zwykłe, proste, domowe biuro, a zadziwiająco wiele zmienia. Pracuje się szybciej, chętniej i przyjemniej. I choć wciąż lubię poklikać na laptopie w łóżku, to praca przy biurku jest podstawą podstaw.

katarzyna wojtunik biuro domowe

Na zdjęciach mój kąt do pracy. Tu powstają wpisy na bloga, tu się organizuję, stąd piszę dla Was i dla siebie 🙂 i miło mi Was dzisiaj gościć 🙂

Namawiam Was do zorganizowania sobie takiego kąta pracy w domu – to zdecydowanie ważna rzecz. Jednak niech to nie będzie absolutnie cel nadrzędny, bo będzie jak z bieganiem: nie zacznę biegać, dopóki nie kupię sobie butów do biegania i opaski do smartfona. Trzymam kciuki za Wasze cele, działania i za biurka 🙂

4 Replies to “Odpowiedni warsztat to podstawa. Moje domowe biuro.

  1. Niby to takie proste, zorganizować swój kącik… ale to prawda – potrafimy to odwlekać z byle powodu… osiągamy mistrzostwo w wymyślaniu wymówek. Super Kasiu! Twórz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *