Dotacje na rozpoczęcie działalności… od kuchni część 1

dotacje na rozpoczecie dzialalnosci

W temacie „jak uzyskać dotacje na rozpoczęcie działalności” mam doświadczenie z kilku stron, ale to, co najważniejsze – osobiście brałam udział w dwóch projektach na zdobycie wsparcia finansowego na własny biznes. Jeden z konkursów zakończył się sukcesem i otrzymałam taką dotację. Założyłam działalność. Opowiem Wam o korzyściach, podzielę się z Wami wiedzą na ten temat oraz jasnymi i ciemnymi aspektami przyjęcia takich pieniędzy.  Serię „dotacje od kuchni” uważam za otwartą 🙂

Kilka słów o dotacjach na rozpoczęcie działalności w ogóle

Nie zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że pieniądze z UE leżą na ulicy i wystarczy się schylić. Możliwe, że niektórym udaje się wstrzelić w odpowiedni moment z odpowiednim planem i dzięki temu sprawnie mu wszystko poszło. To jest jak najbardziej możliwe, ale na tyle rzadkie, że nie odważyłabym się powiedzieć, że pieniądze z UE leżą na ulicy. Staranie się o takie wsparcie finansowe to nie jest droga usłana różami.

Będę jednak zachęcać do zainteresowania się różnymi formami wsparcia, bo choć wymaga to zachodu, to nie jest niewykonalne, a z upływem czasu daje sie zapamiętać jako ciekawe doświadczenie, które pozwoliło poczuć się trochę dumnym.

Pożyczki na dobrych warunkach

To, co mnie zaskoczyło na samym początku: dotacje na rozpoczęcie działalności, to głównie pożyczki na dobrych warunkach. Kiedy już po kilku rozmowach dotarło do mnie, że opowiadali mi o kredytach, to przy kolejnych telefonach używałam zwrotu poleconego przez pewną miłą panią: interesuje mnie wyłącznie dotacja bezzwrotna. Nie chciałam kredytu. Takie określenie jest dla wszystkich jasne i nie pozostawia wątpliwości.

Dotacje na rozpoczęcie działalności rozliczamy co do grosza

Druga sprawa. Pieniądze, które dostaniemy na konto, w ramach któregoś z takich programów to PIENIĄDZE PUBLICZNE. Powtarzano mi to kilka razy. Oznacza, to że trzeba się rozliczać co do grosza z każdego wydatku. Dosłownie, co do grosza.

Nie jest to może takie dziwne, ale jak prowadziłam rozmowy w sprawie własnej działalności, to na początku rozumiałam to trochę tak, że jak już otrzymam dotacje na założenie działalności, czyli kwotę na realizację skonsultowanego z komisją biznesplanu, to będę mogła nią pożonglować trochę według uznania w kierunku osiągnięcia założonego celu. Skoro przyjeli mój biznesplan, to tak, jakby mi zaufali, że to się uda, przelali pieniądze i pozwolili działać.

Ale to nie tak. Faktura ma pokryć wydatek, wydatek musi być wcześniej przyklepany ze szczegółami. Nie ma się do dyspozycji kwoty wolnej, którą według uznania przeznaczymy na prowadzenie biura w drugim roku prowadzenia działalności, czy też jakieś inne inwestycje. Co sprawia, że dotacja na rozpoczęcie działalności sprowadza się do zrobienia zakupów i rozliczenia z nich. Ale o tym, bardziej szczegółowo, będę jeszcze pisała.

Poszkodowany ma większe szanse na dotacje na rozpoczęcie działalności

Większość programów jest dedykowana osobom w jakiś sposób poszkodowanym. Nazywane są osobami defaworyzowanymi na rynku pracy. Projekty, programy, konkursy (różnie jest to określane) –  każdy z nich rządzi się swoimi prawami.

Żeby w konkursie wziąć udział, na wstępie trzeba spełniać pewne jego warunki. I tak na przykład jest program dla osób w wieku do 26 lat, które nie podjęły jeszcze pierwszej pracy na etat albo np. dla mam po 30 roku życia sprawujących opiekę nad dzieckiem do lat 3. Jeśli się wstrzelamy sytuacją w taki program to potem przydzielane są nam punkty. Zazwyczaj dodatkowe punkty są za stopnie niepełnosprawności, za bycie bezrobotnym, więcej punktów za długotrwałe bycie bezrobotnym, osoby po 50 roku życia mają punkciki za wiek itd. Niedefaworyzowany, zadowolony i działający osobnik musi się trochę pogimnastykować, żeby go wzięto pod uwagę 🙂

W trakcie poszukiwań programów na dotację na rozpoczęcie działalności, często spotkacie sformułowania tego typu:

Wsparcie jest skierowane do osób mających mniej niż 30 lat spełniających jednocześnie trzy warunki:

1. nie pracują (tj. są bezrobotne lub bierne zawodowo)

2. nie kształcą się (tj. nie uczestniczą w kształceniu formalnym w trybie stacjonarnym)

3. nie szkolą się (tj. nie uczestniczą w pozaszkolnych zajęciach mających na celu uzyskanie, uzupełnienie lub doskonalenie umiejętności i kwalifikacji zawodowych lub ogólnych, potrzebnych do wykonywania pracy)

Uważam, że to niełatwe spełnić takie warunki 🙂

Komisja to łyka i dostaje się fortunę…

Byłam fanem pewnego programu puszczanego ładnych parę lat temu w telewizji, w którym to przed komisją prezentowano swoje pomysły na biznes. Komisja, w ramach budowania napięcia i zgodnie z zasadami programów typu show, od razu przechodziła do komentowania pomysłu. Bez cackania się z uczestnikiem programu wyrażali opinię, potem były reklamy i po reklmach wyniki ich obrad. Zwycięzcy dostawali pokaźne sumki na realizację swojego biznesplanu. Szczegóły ich rozliczeń nie były znane.

Dla mnie, mało świadomego wtedy widza, wyglądało to tak: przychodzi do tv jakiś gostek, opowiada o pewnej inwestycji w porozstawianie w zasmogowanym mieście budek z tlenem, dobrze przy tym bajerując na temat zdrowia i niszy, w której upatruje powodzenia oraz  podpierając się wynikami badań nikomu nieznanych agencji badawczych z Bostonu. Potrafi to ciekawie i na poziomie zaprezentować. Komisja to łyka, a on dostaje fortunę.

A ja siedząc na kanapie biłam się z myślami typu: czemu to ja tych budek nie wymyśliłam 🙂

Dotacje na rozpoczęcie działalności nie działają tak, jak ten opisany spektakl.

Trzeba przyjść z czymś

Instytucje, za pośrednictwem których można uzyskać dotacje na rozpoczęcie działalności, analizują naszą sytuacje. Zarówno na rozmowach, jak i we wnioskach pojawia się punkt:

„Jakie kroki już zostały poczynione w związku z planowanym przedsięwzięciem?”

Nie wystarczy przyjść z super pomysłem wbijającym się według naszej subiektywnej opinii w środek niszy rynkowej. Pytają o konkrety. Każdy szczegół się liczy.


– Czy  już Pani kiedyś wykonała taki zabieg pielęgnacyjny? Jeśli tak, to komu?

– Tak, od dłuższego czasu wykonuję takie zabiegi sąsiadkom i znajomym. Zazwyczaj przy wykorzystaniu ich własnych środków pielęgnacji. Głównie na weekendy.

– Świetnie. Czy Może Pani pokazać zdjęcia, efekty, a może ma Pani opinię tych osób?


Tak to dosłownie wygląda. Szerzej i więcej przykładów w kolejnych odcinkach serii „Dotacje od kuchni”.

Dotacje na rozpoczęcie działalności – jak zacząć?

 

1. GŁÓWNY PUNKT INFORMACYJNY

Polecam spędzenie chwili czasu na stronie: www.funduszeeuropejskie.gov.pl. Stosunkowo łatwo jest na niej odnaleźć główny punkt informacyjny rejonu, w którym mieszkamy. I tam polecam wykonać pierwszy telefon.

Choć moja pierwsza rozmowa przyniosła marny efekt 🙂 Zadzwoniłam tam dawno temu (około 8 lat) z pytaniem ogólnym, czy firma może dostać dofinansowanie na nowy sprzęt i usłyszałam, że nie 🙂 Szybko się wtedy poddałam. Dziś wiem, że jak powiedziałabym, że interesuje mnie wsparcie na rozwój to dowiedziałabym się więcej 🙂

Im więcej szczegółów podamy, tym prędzej uzyskamy przydatne informacje. I nie ma się co wstydzić pytań! Pracujące tam osoby są po to, żeby nam pomóc i warto to wykorzystać. Pytajcie o wszystko.

Na stronie tej jest też wyszukiwarka dotacji. Słabo zrobiona, bo przefiltrować można tylko po województwach, a to daje mnogość wyników. Większość wyników nas nie dotyczy, ale warto przejrzeć, żeby zorientować się w temacie.

Polecam także zapoznanie się z zakładką Harmonogramy naborów wniosków na 2019 rok. Nazw wszelakich programów jest sporo, ale po przeklikaniu się przez to, będzie łatwiej zrozumieć doradcę przez telefon, który porusza się w temacie używając nazw tych programów.

Ja opisałam też swoją sytuację w mailu i odpisano mi z tego punktu informacyjnego szczegółową instrukcją.

2. Urzędy pracy

Urzędy pracy, zupełnie niezależnie, mają swoje programy wsparcia. Warto popytać. Wspomagają także i pośredniczą przy programach z funduszy europejskich. Jeśli w urzędzie wysłuchają i powiedzą, że nie spełniacie warunków żadnej formy wsparcia, to pytajcie śmiało – jakie trzeba spełniać. Czasem trzeba wykazać się elastycznością 🙂

3. LOKALNE GRUPY DZIAŁANIA

Każdy na swoim rejonie podlega pod obszar działania takiej, czy innej grupy. Są to instytucje i stowarzyszenia działające na rzecz integracji, rozwoju, pielęgnowania tradycji itp. Właśnie w takiej grupie zaczęła się moja przygoda z dotacjami na rozpoczęcie działalności.

Lokalne Grupy Działania opracowują własną Lokalną Strategię Rozwoju, która określa cele i potrzeby obszaru. Trzeba się więc swoim pomysłem wstrzelać w te założenia i cele. Duże znaczenie ma tutaj kreatywność wnioskującego o dotacje 🙂

Ważne jest to, że oferowane programy, mają przede wszystkim spełniać cele tego stowarzyszenia i choć defaworyzowani mają dodatkowe punkty, to kryteria, które trzeba spełniać na wstępie są mniej rygorystyczne. Czyli tak upraszczając: mniej ich obchodzi to, że nie jesteś bezrobotny, skoro możesz wpłynąć na rozwój regionu. Choć każda grupa ma swój regulamin i swoje zasady.

Swoją grupę działania wyszukacie bez problemu w tej bazie Lokalnych Grup Działania www.ksow.pl/baza-lgd

Dzwońcie tam i pytajcie. Zalajkujcie sobie swoją grupę, wpiszcie się na ich newsletter i śledźcie ich ogłoszenia o naborach do konkursów. A nawet umówcie się na doradztwo. Taka rozmowa w biurze LGD przyniosła mi wiele korzyści. Poświęcono mi sporo czasu, zachęcano do pytania o każdy drobiazg. Sporo zdobytej wiedzy w miłej atmosferze wspólnego zrozumienia. W tym miejscu – ukłon w stronę Pań z biura LGD Dobra Widawa w Oleśnicy 🙂 To głównie dzięki takiej rozmowie odważyłam się wziąć udział w pierwszym konkursie. Panie rozwiały wiele moich wątpliwości i dostałam wiatru w skrzydła.

Dziś uważam, że warto się wybrać na takie spotkanie nawet bez żadnego planu i pomysłu. Warto posłuchać, o co w tym chodzi i jak należy się przygotować.

PODSUMOWANIE

W tych trzech opisanych wyżej obszarach warto się pokręcić. Programów, konkursów jest mnóstwo, ale nie w każdym możemy wziąć udział. Podczas moich działań w kierunku uzyskania dotacji spotkałam się z opinią, że to właśnie za to, że człowiek tyle się nadzwonił i najeździł, a potem tyle dokumentów naprodukował, otrzymuje dotacje na rozpoczęcie działalności 🙂 I co tu dużo mówić – trochę tak jest.

Samym jednak staraniem się, dotacji na rozpoczęcie działalności nie zdobędziemy. Pomysłem i przygotowanym biznesplanem przekonujemy komisję, rozmową kwalifikacyjną zdobywamy punkty. Różnie to się odbywa. W kolejnych wpisach postaram się pomóc Wam przygotować na różne scenariusze.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *