Minecraft dotarł już pod Śnieżkę. Mama, synowie i Minecraft.

Minecraft Sniezka

Pierwszy raz, jak tę grę odpalono w naszym zaciszu domowym, zerknęłam na ekran i pomyślałam: „O! Coś się nie załadowało.”

minecraft

Nie jestem fanem gier, nie znam tematu w ogóle. Z dzieciństwa pamiętam tylko Price of Persia. Męża też gonię (bez efektu), jeśli przywiązuje się do jakiejś gry za bardzo. Zawsze omijałam szerokim łukiem takie zjadacze czasu. A może to one mnie omijały. W każdym bądź razie, na dzień dzisiejszy muszę wysłuchiwać jakieś 1200 historyjek z Minecrafta dziennie. Mam za swoje 🙂

 

– Mamo, mamo, a wiesz jak się enczantuje łuk w Minecraft? Powiem Ci.

– Mamo, zobacz na ten teleport!

– Wiesz ile diaksów zebrałem?

– Na obiad chcemy, mamo, żelazo i diamenty.

 

Nawet w „Weekend Tylko We Dwoje”, na szlaku w Karkonoszach, Minecraft nie daje mi wytchnienia 🙂

Zatrzymam się czasem na chwilę i przyglądam jak chłopcy grają. Uszy mi cierpną, jak słyszę te pełne niepolskości zdania, głowa boli od wykrzyknięć zaangażowanych graczy, mdli od braku zrozumienia sensu tego kwadratowego świata.

Jednak kiedy widzę, jak bardzo ważne jest dla nich to wspólne tworzenie w świecie bez barier i utrzymanie przestrzeni, w której to brat dla brata ma największe znaczenie, w której razem planują, umawiają się i dogadują, na którą dorośli nie mają wpływu,  to nie pozostaje mi nic, jak tylko zenczantować podejście, ustalić czas grania i przeteleportować się do kuchni 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *