Konferencja dla blogerów – rachunek zysków i strat

Konferencja dla blogerow - brachunek zyskow i strat

Jechałam na tę konferencję dla blogerów z myślą: jak ja – matka trójki małych dzieci, odnajdę się wśród tych małolatów i jak ja się dogadam, kiedy przemawiać będą do mnie tymi subami, bitlinkami i łelkomgiftami.  Zamiast placki w sobotę smażyć, porządki robić, jadę słuchać o tym, jak to się furorę robi w sieci. Jak do tego doszło?

Konfernecja dla blogerów – pierwsze wrażenie

Błądzące po Wrocławiu i zaspane towarzystwo dotarło na miejsce i w tradycjnym spięciu przed nieznanym rozsiadło się na fotelach, oglądając przygotowane łelkomgifty – prezenty od organizatora na powitanie. To nie były małolaty. Miałam wręcz wrażenie, że większość jest sytuacyjnie podobna do mnie: pokończyliśmy szkoły, doświadczyliśmy pracy na etacie, zarobieni jesteśmy po uszy i próbujemy zdziałać coś samemu, żeby się uniezależnić, żeby dorobić i wyrwać ze szpon schematu. Zrobiło mi się raźniej.

Program Partnerski Ceneo – co to jest

Zapisując się do programu partnerskiego Ceneo można zarabiać na przeklikach. To program dla blogerów, youtberów. Podlinkowujemy np. opisywany na blogu, czy też omawiany przez nas na youtubie, aparat fotograficzny, linkiem wygenerowanym w profilu partnera (robi się to dość prosto). Jak ktoś kliknie na podlinkowany przez nas zwrot, to otworzy mu się oferta tego aparatu w Ceneo. A jak, będąc już na stronie ceneo, kliknie się głębiej, na przykład w inne produkty z tej kategorii, to bloger dostaje 21 groszy (na dzień dzisiejszy). To najpopularniejsza forma. Ale są jeszcze inne: banery reklamowe, prowizja od sprzedaży, itp. Ceneo ma szeroką ofertę, dlatego łatwo znaleźć w niej coś dla siebie, w sensie – w swojej tematyce. I to właśnie tzw. partnerzy programu mieli możliwość zapisania się na konferencję.

Co za dużo wiedzy, to nie zdrowo

Organizatorzy kręcący się po korytarzach biura Ceneo, aktywizowali się nawzajem hasłami: „Myślę, że będzie dużo nowej wiedzy”, „Będzie moc”.

No…, nie było. Co tu dużo mówić. Było dużo opowiadania, mało konkretów. Z konkretami przyszedł do nas SEO specjalista Mateusz Jarominiak. Faktycznie było to kilka cennych i trafionych porad dotyczących pracy z WordPressem.

O życiu blogera opowiadał luźno Michał Górecki. I kto, jak kto, ale on może opowiadać ile chce i o czym chce 🙂 Tego gościa się po prostu dobrze słucha. I pomyśleć, że to na pisaniu wybił się przed szereg 🙂 Po za tymi dwoma krótkimi przemówieniami, było kilka innych wystąpień – pełnych górlnotnych stwierdzeń, że trzeba być cierpliwym, wytrwałym, pracowitym itp. Ale to już wiem. Większość to wie. To dla blogerów nie były przemówienia motywujące do działania.

Kto zna przepis na sukces?

Pozwoliłam sobie na kilka cierpkich osądów, ale mimo wszystko cieszę się, że tam byłam. Fajne prezenty rozdali 🙂 Tak naprawdę cieszę się, bo dotarło do mnie, mam nadzieje ostatecznie, że nie ma konkretnej drogi do sukcesu osobistego, którą można po prostu podążać. Nie ma przepisu, instrukcji. A siędząc na takim zebraniu i wpatrując się w gwiazdę youtuba, liczy się na taką ściągę pt.: „Jak najszybciej osiągnąć takie wyniki”. Ale to tak nie działa. Trzeba by było znaleźć się w tym samym miejscu i w tym samym czasie i z tak przygotowanym produktem, jaki miał on.

Przemawiający youtuber, któremu się powiodło, stwierdził, że po prostu nie miał konkurencji w swojej tematyce. Ktoś inny, na konferencji stwierdził, że pisał tak, że spodobało się wydawnictwom i zaczęła się współpraca na szeroką skalę. Niektórzy stawiają na stronę techniczną swoich www, inni specjalizują się w wąskiej temtatyce. Niektórzy są tak fajni, że nie ma znaczenia co piszą, czy nagrywają – przekonują do siebie całą rzeszę fanów i już.

Trzeba cały czas coś robić w wyznaczonym kierunku i wyklaruje się własny przepis na osiągnięcie celu. I nikt go nie powtórzy. Nie ma szans. To nie to samo, co zrobić zapiekankę z przepisu siostry Matyldy. Trzeba uczyć się, próbować i jak już cel zostanie osiągnięty, to najlepiej w formie książki to opisać – takie historie i recepty na sukces są chętnie kupowane :), a sobie wyznaczyć wtedy kolejny szczyt do zdobycia.

Ponarzekałam na górnolotne hasła z konferencji, a sama trochę wpędziłam Was w gąszcz pompatycznych twierdzeń. Dość tych melodramatów! Do roboty trzeba się brać.

Moje mikro cele na bliżej nieokreślony czas:

  • uporządkować i wyeksponować kategorie bloga
  • powtórzyć zasady interpunkcji
  • dokończyć książkę Szafrańskiego

Esensja dla blogerów

Najlepsze w takich wydarzeniach dla blogerów wydaje się, oprócz ekstra cateringów, pewne przesiąkanie tematem. Chodzi o to, że będąc tam i słuchając mniej i bardziej przydatnych wskazówek, wszystkie je odnosimy do swojego bloga, kanału, czy innego przesięwzięcia. Analizując – pracujemy. Pracujemy, myślimy, kombinujemy. A o to właśnie chodzi, żeby nie stać w miejscu.

I choć ciężko mnie będzie zachęcić do kolejnej konferencji tego typu, to rachunek zysków i strat wykazuje pewien zarobek w postaci przekonania. Wróciłam przekonana, że w całym tym dążeniu do powodzenia bloga, należy zachować siebie, a odwiedzających przekonać pisaniem, a nie wypychaniem bloga najnowszymi technologiami.

Tak, tak bym to podsumowała. To przekonanie to mój zysk.

 

 

 

 

4 Replies to “Konferencja dla blogerów – rachunek zysków i strat

      1. „Gwiazda youtuba” to określenie chyba ciut na wyrost. Po prostu nagrywam filmy, a ktoś to ogląda 🙂

        Ciekawa relacja, inna niż wszystkie. I trudno się z Tobą nie zgodzić – prelekcje nie były przepełnione wiedzą. Nie były też przepisem na sukces.

        Ale nie miały być, bo w mojej opinii spotkania takie jak AffDays Ceneo mają bardziej inspirować i być może zainspirować do robienia czegoś nowego. Między innymi dlatego przestałem blogować i zająłem się YouTubem 🙂 Pozdrawiam!

        1. Niespodziewane odwiedziny 🙂 Miło mi gościć. Konferencja sprawiła, że dostrzegam większy potencjał YouTuba. Pewnie większość wróciła do domu z listą nowych zadań, a o to chodzi 🙂 Dalszych sukcesów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *