Pierwsze urodziny bloga. Podsumowanie.

Pierwsze urodziny bloga. Podsumowanie.

Od początku miałam plan podzielenia się wnioskami po pierwszym roku działania mojego bloga. Dokładnie dziś są pierwsze urodziny bloga. Jednocześnie pierwszy rok moich przedsiębiorczych działań. Zapraszam do podsumowania.

Tak miało być.

Zaczęłam pisanie bloga, bo chciałam zacząć działać na własną rękę w kierunku wolności. Pisząc wolności mam na myśli kilka rzeczy: swobodę działania, odpowiedzialność tylko z siebie, godziny pracy normowane osobiście, a na końcu wolność finansową. Więcej o tym, jak to się wszystko zaczęło z moim blogowaniem przeczytacie klikając w to zdanie.

Zanim zaczęłam pisać to trochę poprzewracałam strony w internecie, co pozwoliło się nastawić na stosunkowo ciężką pracę w odniesieniu do pojawienia się rezultatów. Krótko mówiąc, żeby blog był stroną, o której mówią inni, to trzeba włożyć w to wiele czasu, treści i cierpliwości. Efekty w postaci sporej liczby czytelników niegdy nie pojawiają się od razu.

Generalnie miałam sobie założyć stronkę i powoli, wieczorkami tłuc w klawisze.

A jak było w rzeczywistości.

Po pierwsze na początku mnóstwo czasu trzeba było poświęcić na stronę techniczną przedsięwzięcia. Po analizie kilku poradników zrozumiałam, że jak zacznę pisać, a nie poustawiam i nie nauczę się kilku rzeczy, to treść zamiast na siebie pracować będzie jedynie czymś w rodzaju prywatnego postu na facebooku, w którym ktoś zaznacza w jakim jest nastroju, co myśli i gdzie dzisiaj był. A nie o to mi chodziło.

Po drugie im więcej się uczę o prowadzeniu bloga, tym więcej znajduję spraw, których jeszcze muszę się nauczyć. To jest jak niekończąca się opowieść. Przeżywałam to niepotrzebnie. Chciałam się szybko wszystkiego dowiedzieć, a potem już tylko pisać. Tak się nie da i po roku już dojrzałam do tego, że prowadzenie bloga to:

  • 15% czasu poświęcone na pisanie
  • 85% czasu to szeroko rozumiane procesy promujące pisanie

I teraz wiem, że trzeba pisać wartościowe teksty i wciąż uczyć sie prowadzenia swojej strony.

Mój blog dostarczył mi przez ten rok całego wachlarzu emocji. Były to m.in.:

  • uczucie wstydu – o nim tutaj
  • była to duma, kiedy to spotkane osoby mniej i bardziej mi znane komentowały jakiś wpis, dziękowały za motywacje, gratulowały lub podpowiadały, o czym pisać
  • radocha związana z każdym komentarzem, czy też lajkiem
  • szok w zetknięciu z hejeterstwem
  • smutek związany z niemocą (brak mocy przerobowych do działań, które chciałoby się wykonać)
  • kryzysy związane z brakiem strategi (tu odwołuję do wpisu o moich rozterkach blogerskich)

Katarzynawojtunik.pl to takie moje kolejne dziecko, które otworzyło mi trochę umysł po kilkuletnim macierzyńskim. Które pozwoliło uwierzyć, że da się robić coś jeszcze, nawet jak wydawało się, że już i tak nie wyrabiamy na zakrętach. O czasie dzielonym na pracę na etacie, trójkę dzieci, małżeństwo, dom i blogowanie poczytacie tutaj.

Nigdy nie miałam pomysłu, żeby przestać. Przejrzane przeze mnie statystki mówią o tym, że około 80% blogów znika z sieci po pierwszym roku działania. Miewałam kryzysy, ale ani razu nie chciałam przestać. Pisanie bloga otworzyło wiele możliwości i furtek. Zaczęłam myśleć bardziej biznesowo. Tworząc wpisy motywujące, sama sobie dawałam kopa do działania. Pisząc o byciu przedsiębiorczym sama staję się bardziej przedsiębiorcza.

Byłam przekonana, że będę tak powolutku go rozwijać, ale tak szczerze to robię wszystko, żeby blog rozpędził się w jak najkrótszym czasie. Czasem robię sama sobie za duże ciśnienie niepotrzebnie. Mimo moich starań, blog, którego właściciel pracuje etatowo i jest cześcią rodzinki, rozwija się powoli i jest prowadzony metodą małych kroków, bardzo małych.

A teraz, jak prowadzenie bloga wygląda w liczbach.

W tym akapicie biorę pod uwagę dokładnie jeden cały rok od 14 września 2017 do 13 września 2018. Unikalnych użytkowników pojawiło się na blogu 2850. Sesji, czyli wejść na stronę było 3912. Jeden użytkownik wchodzi średnio 1,36 razy na stronę. Po wejściu na bloga czytane jest średnio 1,19 wpisów, czyli zazwyczaj czytany jest jeden wpis. Odsłon, czyli wszelkich przeklików było 4646. Użytkownicy spędzali na mojej stronie średnio 1 minutę i 19 sekund. Najwięcej wchodzi osób w wieku od 25 do 34 lat. 61,5% to kobiety. Najlepiej wypozycjonowana jest moja strona na słowa kluczowe: biznes pasywny.

I nie mam jeszcze wiedzy, czy to są dobre wyniki, czy słabe, ale i tak mnie cieszą 🙂

Blog otworzył umysł i pokazał możliwości

Wszelkie działania związane z blogiem niszcząco podziałały na moje schematyczne myślenie. Otworzyły mi oczy na ogrom możliwości, jakie dają takie działania w sieci. Poznałam wiele zjawisk i określeń. Jestem jeszcze bardziej przekonana, że to wszystko ma sens.

Znacznie więcej się naczytałam, niż napisałam 🙂 Ale za to głowa pęka mi od pomysłów. Przez ten rok wzięłam udział w konkursach na dotacje, stworzyłam swoje pierwsze poważne porfolio, przeczytałam kilka książek, zrobiłam kilka kursów, no i stworzyłam od podstaw własną stronę! I sama nie wiem, kiedy to wszystko.

Chciałam podziękować wszystkim, którzy są tu ze mną. Po roku blogerskich poczynań, wiem już o co w tym chodzi, ale więdzę tę będę układać pewnie kolejny rok 🙂

6 Replies to “Pierwsze urodziny bloga. Podsumowanie.

  1. Hej Katarzyna! Gratuluję fajnego bloga! Do statystyk nie ma co się przywiązywać na start. Liczy się systematyczność w działaniu oraz wizja w jakim kierunku chcesz rozwijać bloga. Ja dopiero po roku działalności nad rozwojem własnego bloga byłem w stanie skrystalizować bardziej swoją wizję 😉

    Kolejnym etapem u Ciebie może być nawiązanie współpracy z innymi blogerami, na przykład wpisy gościnne lub wywiady. To podniesie statystyki 🙂

    Pozdrawiam i życzę powodzenia i wytrwałości!
    Mariusz Kobak

    1. Hej Mariusz, dziekuję. Ten rok to była burza niepokładanych pomysłów, ale zaczyna mi się powoli wszystko układać. Dziękuję za Twoje wskazówki – często z nich korzystam 🙂 Wybieram się w sobotę na moją pierwszą konferencje dla blogerów – dążę do takiej współpracy 🙂

  2. Mi też te statystyki niewiele mówią ale na pewno fajnie się będzie do nich odnosić po kolejnym roku blogowania. Życzę wytrwałości i kolejnego roku lekkiego pióra 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *