Ucz się Jasiu, ucz. Zdobędziesz dobrą pracę. Tobie też to wciskają?

Przedsiębiorczość

Myślenie o biznesie pasywnym, myślenie o własnym biznesie w ogóle, przedsiębiorczość, trzeba zakrzewić już w młodych umysłach. Według mnie już w szkole powinny być poruszane tematy myślenia o sobie, jako o kimś zdolnym do swobodnego zarabiania na własnych warunkach.

Powinno się kształtować myślenie młodych tak, aby byli przekonani, że mogą być swoimi szefami, a nie tak, aby po skończeniu edukacji z dobrymi wynikami mogli zatrudnić się u fajnego szefa za fajne pieniądze. W takiej edukacji, która jest wytwórnią korpoludków zupełnie nie ma nic fajnego, a dodatkowo pojawia się narastająca presja. Nie mam na myśli takiego nakierowywania uczniów, aby stali się zadufanymi w sobie, nastawionymi na karierę snobami. Samo słowo szef jest specyficznie nacechowane i lepiej go nie nadużywać. Chodzi o edukowanie do samowystarczalności, do kombinowania.

 

Nie uczcie się po to, żeby zdobyć dobrą pracę.

Uczcie się po to, żeby stworzyć pracę dla siebie i innych!

 

Przedsiębiorczość – najważniejsza cecha charakteru

Ponieważ sama jestem rodzicem, siłą rzeczy tworząc poprzednie wpisy wyobrażałam sobie, że czytają go moi rówieśnicy…. I jak już to sobie uświadomiłam, to od razu przyszło mi do głowy: „No jasne!!! Trzeba koniecznie uderzyć z tematem do uczniów – to na etapie szkoły powinno się wyklarować myślenie przedsiębiorcze”. Ile ja bym czasu zaoszczędziła, gdyby mi ktoś tak nagadał, jak ja Wam zamierzam! 🙂

Przypomniało mi się, że miałam w liceum taki przedmiot jak przedsiębiorczość. Był do tego nawet podręcznik o wdzięcznym tytule: „Przedsiębiorczość bez tajemnic”. Byłam sumienną uczennicą, ale z tych lekcji pamiętam tylko rodzaje spółek. Z perspektywy czasu uważam, że powinien to być najważniejszy przedmiot w szkole! Oczywiście nie bez znaczenia jest to, jak jest prowadzony, u mnie nie był wcale i przedsiębiorczość pozostała tajemnicą – tak bym to najkrócej ujęła. Uważam, że jeśli przedsiębiorczość stanie się czyjąś cechą charakteru – to żadne inne umiejętności nie będą mu potrzebne na drodze do sukcesu, jakim wg mnie jest własny biznes. I nie musi to być interes z rodzaju tych nowoczesnych korporacji: ekstra biuro, dużo pracowników, auta służbowe i laptopy dla wszystkich.  Musi być W Ł A S N Y. Może to być stolarnia, czy też szwalnia. Liczy się niezależność finansowa, a nie kariera.

Drodzy uczniowie, studenci – uwierzcie mi, macie czas.

Mnie nigdy nie wzruszały uwagi starszych dotyczące tego, jak to oni są zajęci, a jaki to ja mam luz. Zawsze mi się wydawało, że mam kupę spraw. Szkoła była niezawodzącą wymówką przez lata. Przecież zawsze są jakieś zadania do odrobienia w domu, albo zawsze coś tam trzeba powtórzyć przed sprawdzianem, czy egzaminem. No ciągle coś nade mną wisiało. Byłam zajęta i żadnego luzu nie było. Dlatego, że teraz wiem jak było i wiem jak jest – uwierzcie mi, że macie teraz czas. Uwierzcie na słowo starszym, że macie go najwięcej właśnie teraz 🙂 i inwestujcie go.

Im wcześniej się zacznie, tym szybciej doczeka się rezultatów. Jak zaczniecie teraz, zdobędziecie niesłychaną przewagę.  I wcale nie trzeba mieć doświadczenia w pracy, żeby już zacząć działać na rzecz przyszłych zarobków. Młodzi, macie teraz czas.  Zacznijcie od razu, przeczytajcie czym jest biznes pasywny. Potem tu przekonajcie się, dlaczego każdy już ma pomysł na biznes i działajcie.

Największą bolączką takiego próbowania jest to, że rezygnujemy zawiedzeni, bo pieniądze nie pojawiają się od razu. Ci co poświęcą na to czas i wykażą wytrwałość zyskają najwięcej. Do roboty!

4 Replies to “Ucz się Jasiu, ucz. Zdobędziesz dobrą pracę. Tobie też to wciskają?

  1. Cześć,
    Wpis porusza ważny temat, ale niestety trochę mylisz pojęcia.
    Przede wszystkim nie ma czegoś takiego jak biznes pasywny – istnieje pojęcie dochodu pasywnego, ale to zupełnie inna bajka.
    Po drugie zgadzam się z tym, że nie należy się uczyć po to, żeby znaleźć dobrą pracę. Za to całkowicie nie zgadzam się z tym, że należy się uczyć, żeby samemu tworzyć miejsca pracy. Sensem nauki jest rozwój umiejętności, poszerzanie horyzontów i odnajdywanie własnych mocnych oraz słabych stron, tzn edukacja ma nam dać podstawy do świadomego wyboru dalszej ścieżki życia – a czy to będzie etat, czy biznes, to już zależy właśnie od tego w czym dana osoba najlepiej się odnajdzie.
    Po trzecie, wszystko ma swój czas. Założyć biznes, tylko po to, żeby mieć biznes, bo to jest coś własnego, mija się z celem – pisał o tym chociażby Kiosaki, w kwadrancie przepływu pieniędzy. Najpierw etat, później samozatrudnienie, potem własny biznes, później inwestor.

    1. Cześć, po cóż to komuś, kto chce zachęcić do działania, wytykać czy to może istnieje takie pojęcie, czy nie?
      Jasne, że uczymy się z wielu powodów i jasne, że niektórzy chcą i lubią na etacie, ale to nie przeszkadza kombinować coś samemu.
      Jak ktoś chce założyć biznes, po to, żeby mieć własny biznes to rzeczywiście mija się z celem. Ale przecież ja nie o tym piszę.
      Czy najpierw etat? Hmmm… Ja też zaczęłam od etatu. Nie byłam na tyle przedsiębiorcza, żeby się dobrze zakręcić i rozkręcić. Dziś inaczej bym pewnie zrobiła. Dlatego dziele się tym, co już wiem. Pozdrawiam.

    1. Lubię takie dyskusje 🙂 Złego nie ma nic, ale nawet fajny szef może zlikwidować/przenieść oddział, zrobić cięcia, przetasować zespoły itp. Sama pracuję na etacie i fajnie jest 🙂 Ale fajniej jest mieć coś jeszcze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *