Biznes pasywny – co to jest i dlaczego znajomość z nim jest obowiązkowa.

BIZNES pasywny

Biznes pasywny. To hasło przewija się przez mojego bloga i będzie na pewno jeszcze się powtarzać. Od kilku już lat regularnie biznes pasywny stara się o moją uwagę. Albo o nim gdzieś usłyszałam przypadkiem, albo w rozmowie pojawił się znienacka. Za chwilę  przeczytałam gdzieś coś niechcący o nim.

W końcu się poddałam i przestałam z tym nic nie robić. Wróciłam do pracy po długim wychowawczym, przeprosiłam się z komputerem i wpisałam biznes pasywny w wyszukiwarce. Zaczęłam interesować się sposobami uzyskania dochodu pasywnego, głównie w sieci. Już samo to poprzednie stwierdzenie może niektórych zniechęcić do głębszego zainteresowania się tematem, bo brzmiało tak księgowo-finansowo 🙂 Szczególnie młodszych czytelników – uczniów, a ja bardzo bardzo bym tego nie chciała, dlatego napiszę dostępniej: zaczęłam interesować się tym jak zarobić, nie pracując na etacie. I wszystko brnęło dalej ku szukaniu i rozwijaniu własnych pomysłów na takie zarobki. Jak do tego dołożymy moją chęć pisania to wszystko równa się BLOG.

Nie będzie to żaden finansowy wywód, a jedynie próba przybliżenia tego, jakże poważnie brzmiącego tematu: biznes pasywny. Trudne wykłady chcę rozłożyć na czynniki pierwsze i przedstawić je w interesujący, dostępny i prosty dla każdego sposób.

Biznes pasywny – moja definicja i zniechęcające przykłady z sieci

Z racji tego, że biznes pasywny nie pozwolił mi się zignorować, to zaczęłam szperać w sieci, żeby go lepiej poznać.

Co to jest ten cały, tak dostojnie brzmiący, biznes pasywny?

  1. Nic trudnego. To takie coś, co zarabia na Ciebie w tle i nie musisz pilnować tego 8 godzin dziennie. Podkreślić trzeba, że wszystkie możliwe sposoby takiego zarabiania jakie wyszukałam i o jakich słyszałam nie dają 100% totalnego luzu. Do każdego z tych biznesów trzeba „czasem zajrzeć”, przypilnować. No cudów nie ma.
  2. Biznes pasywny to rodzaj ubezpieczenia. W życiu sytuacje potrafią zaskoczyć. Typowym przykładem jest niespodziewane zwolnienie z pracy. Zanim się w nowej rzeczywistości odnajdziemy, wymyślimy rozwiązanie, to na ten czas będziemy mieli jakieś przychody ze swojego biznesu pasywnego. Zapewnia on spokój w sytuacjach stresujących. Oczywiście, że spokój jest proporcjonalny do tego, jakie nam przynosi zyski, ale chyba każdy się zgodzi, że lepiej mieć jakiekolwiek, niż żadne.
  3. Biznes pasywny może stać się także przyjemnym dodatkiem. Nie musisz zarabiać kokosów, ale możesz trochę zarabiać robiąc coś przyjemnego. A trochę to więcej, niż nic.
  4. Biznes pasywny to też bardzo rozwojowa zabawa. Jak się nie uda zarobić (choć to zależy tylko od nas), dużo się nauczymy, a to jest bezcenne i zaowocuje. A jak niechcący zarobimy to przecież nic się nie stanie 🙂
  5. W końcu biznes pasywny to też rodzaj podejścia, to takie myślenie przedsiębiorcze. To stosunek do pracy. Myślenie o zarabianiu nie jako przymusu pójścia do pracy i doczekania do 16:00, ale jako sprytnemu, przedsiębiorczemu działaniu, które da nam niezależność finansową. Trochę to takie kombinowanie pt.: jak nie pracować na etat, ale kombinowanie, które samo w sobie jest pracą. A tak pracować można już od lat szkolnych.

Przykłady jakich wiele – nie dajcie się zniechęcić

Jest mnóstwo pięknie się prezentujących wpisów, okraszonych zachęcającymi zdjęciami śpiących, leniuchujących biznesmenów, radosnych małżeństw, o imponująco brzmiących tytułach typu: 5 pomysłów na biznes pasywny, 10 sposobów na pasywne zarabianie, 12 pomysłów na biznes pasywny dla każdego itd. I wszystko fajnie, gdyby nie pojawiały się pomysły typu:

  • Zautomatyzuj swój biznes – rozkręć go tak, żeby inni pracowali na Ciebie, a ty będziesz jedynie doglądał.

Bardzo krzepiąca porada. Ludzie rozkręcają biznesy całe życie. Jasne, niektórym udaje się w mig. Ale pomysł na rozkręcenie biznesu do tego stopnia, żeby nie trzeba było wstawać do pracy, nie jest pomysłem na biznes pasywny. Po prostu z czasem, u niektórych interes przekształca się w pasywny.

  • Inwestuj pieniądze – wpłać i czekaj, aż suma się zwiększy.

Wydaje się, że dużo łatwiej zarobić dodatkowo, jak się już ma się te pierwsze pieniądze. Wiele czasu trzeba na pewno też poświęcić na sam wybór lokat itp. 

  • Otwórz myjnie automatyczną – automaty będą zbierały pieniądze bez twojego udziału.

Bardzo słaby pomysł – przynajmniej na początek. Trzeba mieć działkę, przygotować odpowiedni plac, kupić drogie automaty, załatwić ich serwis i mnóstwo, mnóstwo innych rzeczy.

Nie dajcie się zniechęcić

Łatwo się zniechęcić, po przeczytaniu takich propozycji. Od razu wydaje się, że to wpis kierowany do zarabiających, dobrze zorientowanych w temacie obywateli. Nie chcę i nie o to zupełnie mi chodzi, żeby negatywnie komentować innych wpisy i pomysły – w końcu sama je czytam nie bez powodu, więc cel osiągnęli, a i same te pomysły, jakby nie było, są przykładem biznesów pasywnych. Chodzi mi o to, żeby się nie zniechęcać. Wydaje mi się, że jak ktoś ma tyle kasiory, żeby postawić myjnie samoobsługową, to nie ma też problemu z pomysłami na wiele różnych inwestycji i biznesów. Mniej jest konkretnych pomysłów na to, jak zarobić od zera. Jestem przekonana, że zarobić można pierwsze pieniądze wykazując wytrwałość i np. pisząc, czy też nagrywając, tworząc poradniki, notując wszelkie swoje doświadczenia i próbując je wypromować.

Jak zacząć biznes pasywny od zera?

Krok 1.

Stwórz swoją stronę www. To jest najważniejsze. Lub kanał na Youtube na sam początek. Będzie to Twoje miejsce, na którym będziesz próbować swoje prace wypromować w każdy możliwy sposób. To ważne, żeby mieć swoją stronę, bo będzie ona tylko Twoja i w sposób niezależny od nikogo zarządzasz sobie umieszczanymi zasobami. Nie działasz na konto żadnego z portali tylko na swoje własne. Niech ona na początek będzie dosłownie obojętnie jaka: pierwszy lepszy szablon, skórka, kolor itd. Tu będziesz zaczynać, uczyć się.

Krok 2.

Umieść na niej to, czym zajmujesz się najchętniej. Konkrety poniżej:

  • Wrzucasz na FB zdjęcia przyrządzonych sałatek z opisem, wrzucaj też na swoją stronę, a konto na fb zamień na stronę na fb i zarządzaj obydwoma jednocześnie.
  • Wrzucasz na FB opisy imprez, zdjęcia całej ekipy. Może stwórzcie stronę najlepszaimpra, niemalepszejimprezy itp. główkujcie, kombinujcie… na tym się znacie – więc to wykorzystajcie. Koniecznie!
  • Rekomendujesz wśród znajomych, opisujesz, wystawiasz opinie zespołom muzycznym. Czemu nie na swojej stronie?
  • Prowadzisz dyskusje polityczne, komentujesz – rób to samo, ale na swojej stronie.
  • Generujesz podpisy i tutyły do zdjęć, sprawiasz, że fotografia dostaje drugie życie – rób to samo, ale na swojej stronie.
  • A może prowadzisz schludne notatki na lekcjach – podziel się nimi, naucz innych, ale na swojej stronie.
  • Chętnie uczysz się robić zdjęcia – wrzucaj je na swoją stronę, czekaj na komentarze, poprawiaj, opisuj co wyszło, co nie wyszło.

Przykłady mogłabym pisać do wieczora i jeszcze w nocy 🙂 Tu znajdziecie jeszcze więcej pomysłów na biznesJak robicie coś tylko w zaciszu własnego pokoju to szału nie będzie. Próbujcie pokazać to szerszej publiczności. To Was zmobilizuje.

Krok 3.

Nastaw się na fale hejtu. Pogódź się z faktem istnienia tego zjawiska. Zignoruj go.

Krok 4.

Zacznijcie się uczyć obsługi swojej strony, kanału. To niekończący się proces. Im szybciej to poznacie przy okazji umieszczania powyższych rzeczy i prób ich wypromowania, tym szybciej Wasza witryna stanie się profesjonalną stroną.

Moim zdaniem wielkimi krokami wkraczamy w erę, w której każdy człowiek będzie prędzej, czy później musiał istnieć równolegle w sieci, żeby istnieć. Będzie musiał mieć własną stronę.

Czemu namawiam do zakładania stron, blogów, witryn, portali i kanałów. Po co to wszystko?

DLA OGLĄDALNOŚCI, ILOŚCI CZYTELNIKÓW, OBSERWUJĄCYCH itd.

O to będziecie walczyć powoli, małymi krokami. Zaczniecie się uczyć. Będzie oglądalność – pojawią się pieniądze. Gwarantuje Wam, że jak tylko założycie ten kanał na youtubie, to będziecie codziennie wchodzić w zakładkę statystyki i zaczniecie kombinować, jak poprawić wyniki. I o to chodzi!

Na 100% spotkaliście się z przykładem kariery, czy interesu, który generuje kupę kasy, a wy zadajecie sobie pytanie: ale jakim cudem to się stało, że oni wpadli na taki pomysł i to się tak sprzedaje. Przecież to takie proste – czemu tylko oni na to wpadli? I tak dalej…

Myślicie, że jak zaczynali? Nie olśniło ich, nie przyśniło im się, tylko zaczęli próbować. Prawdopodobnie przed tym złotym interesem mieli kilka innych. 

Jeśli nie strona www, jeśli nie kanał, to co?

  • Załatw lub namów rodziców na reklamę na ogródku, balkonie, rowerze, samochodzie,…
  • Zarób trochę pieniędzy w jakikolwiek dozwolony sposób, kup maszynę piorącą i wypożyczaj dookoła.
  • Zarób trochę więcej pieniędzy i kup schowek, czy też garaż i go wynajmuj.
  • Poczytaj o lokatach i ucz się inwestowania na swoim kieszonkowym, na małych kwotach.

Czas i wytrwałość – charakterystyka biznesów pasywnych

Na pewno warto choćby spróbować podjąć próbę uzyskania dochodów pasywnych dla własnego spokoju i poczucia swobody. Warto to zrobić też dla wspomnianej wyżej rozwojowej zabawy, tym bardziej, że nie ma się nic do stracenia. Bo czas temu poświęcony na pewno straconym nie będzie. Wolność finansowa jest tego warta. A o tym jak znaleźć na to czas po pracy przeczytanie klikając w to zdanie. 

Tworzenie biznesów pasywnych to też praca. Nie etatowa, ale jak najbardziej można temu poświęcić sporo czasu. Największą zaletą takiego zarabiania jest to, że możesz np 2 dni nic nie robić, a wszystko hula jak trzeba. Albo usiąść i popracować dziś kilka godzin, jutro dwie, a pojutrze wcale. Daje to wolność finansową i luz psychiczny. Piszę w tym akapicie o etapie, kiedy już biznes pasywny zarabia na Ciebie wystarczająco i nie masz pracy etatowej.

Jednak na początku trzeba wytrwałości. Najczęstszy powód zaniechania prac nad rozwinięciem biznesu pasywnego to zniechęcenie w trakcie oczekiwania na pierwsze wpływy.

Ja prowadzę bloga od września 2017 i już bym chciała, żeby słupki czytelności skakały mi do czerwoności 🙂 ale nie wszystko od razu, najpierw trzeba pokombinować 🙂 Podzielcie się ze mną swoimi pomysłami. Bardzo jestem ciekawa, jak zarobiliście swoje pierwsze pieniądze albo jak próbujecie. Podpowiemy coś sobie nawzajem.

Trzymam kciuki za wszystkie początki!

 

7 Replies to “Biznes pasywny – co to jest i dlaczego znajomość z nim jest obowiązkowa.

  1. Hej! Tak słowem wstępu… czytałem już naprawdę sporo artykułów poświęconych biznesom pasywnym, ale tu podoba mi się to, że piszesz do prostego człowieka, a nie ogólnikowo w stylu: „załóż własnego bloga”, kropka.

    Co do tych pomysłów, grałem ostatnio w bilarda i pomyślałem, że można by kupić taki stół i wynająć go, tylko nie bardzo wiem komu i gdzie.
    Jeżeli ma się dobry głos i umie ładnie czytać, można nagrać audiobooka i wysłać go jakiemuś wydawnictwu i później też na tym zarabiać lub napisać swojego ebooka.
    Jest też taki sklep, cupsell.pl, gdzie można zarabiać na własnych koszulkach, kubkach i gadżetach, tworząc na nie własne, oryginalne nadruki.

    Pozdrawiam!

    1. No dokładnie o to własnie chodzi. O konkretne, drobne pomysły, które nauczą kombinowania, radzenia sobie i w końcu zarabiania. Najlepiej mieć kilka takich biznesików. Małe pieniądze, ale z kilku źródeł i rozwijać się na kilka frontów. Z czasem wyklaruje się, w którą stronę najbardziej opłaca się iść. O pomyśle na zarabianie w tym sklepie nie zapomnę. Zapisałam sobie 🙂 Jak ktoś na przerwie smaruje na okładkach zeszytów własne graffiti, to czemu by nie umieścić tego na koszulce, którą można sprzedać. Trzeba próbować! Dzięki, pozdrawiam

    2. Tak sobie myślałam o tym stole bilardowym… Ciężko to przechować, przewozić itd. Ale można spróbować dogadać sprawę z jakąś knajpą. Kupić stół – automat na monety i podzielić się zyskami, albo po prostu wynajmować. I jak nic mamy biznes pasywny 🙂

      1. Dokładnie 🙂 można też kupić automat z napojami lub jedzeniem i go wynajmować, ale wydaje mi się, że zarówno w tym przypadku jak i ze stołem bilardowym wszystko zależy w dużej mierze od tego, gdzie się go umieści. Słyszałem także o kupowaniu urządzeń budowlanych pod wynajem, ale tu już trzeba mieć o tym jakieś pojęcie lub znajomych w budowlance.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *