Dam Wam pomysł na biznes. Biznesplan, kosztorys – są niepotrzebne.

pomysł na biznes

Wiem, że to może nie na miejscu, aby mając nieodpartą chęć na realizacje własnego biznesu/wdrażając właśnie swój własny pomysł na biznes, tak się przyznawać, ale nie mogę się powstrzymać.  Nie znoszę słowa biznesplan, nie widzę celu istnienia tego zbędnego tworu. Zależy mi, aby Ci, którzy są parę kroków za mną w kwestii zmiany myślenia o pracy bez szefa, szybciej przebrnęli początkowy etap. Słowo biznesplan – działa ono na mnie mocno demobilizująco. Może dlatego, że towarzyszy mi od liceum. Przewijało się przez całe studia i wciąż wraca jak bumerang. Może dlatego, że już miałam kilka podejść do napisania takowego, niezbędnego wydawałoby się dokumentu na start i żaden mi nie wyszedł. Hasło to wróciło do mnie po raz kolejny przy okazji zakładania niniejszego bloga i tak mnie już rozdrażniło, że postanowiłam obalić jego moc raz na zawsze. I nie jest to w zgodzie z teorią – wiem, ale jest mocno praktyczne.

Pomysł na biznes ≠ Zacznij od biznesplanu.

Zaparzcie sobie ulubioną herbatę i czytajcie…bo trochę tego jest 🙂

 „Musisz mieś biznesplan, zrób najpierw biznesplan, zacznij od rozpisania biznesplanu” – tak zazwyczaj specjaliści doradzają tym, którzy myślą o pracy bez szefa, pracy na swoje konto. I tu człowiek zniechęca się na samym wstępie. Ktoś, kto bardzo chce zacząć swoją działalność, a raczkuje w tematach biznesowych, zaczyna odczuwać stres na samym początku. Stresów nie chcemy. Początek powinien być ekscytujący i zachęcający, a nie odwrotnie!

Trudne początki.

Jak zacząć biznesplan? Czy mój pomysł na biznes wymaga biznesplanu? Co mam w nim zawrzeć? Jakie pytania sobie postawić? Co jest moim celem nadrzędnym? Koniec świata. Czy mam w biznesplanie zacząć od kosztów? Czy to ma być jedna kartka podstawowych informacji, czy cały projekt? Czy biznesplan się gdzieś zgłasza? Czy trzeba go napisać zgodnie z jakimiś procedurami? Może pobiera się jakieś gotowe formularze? Czy trzeba w nim przewidzieć koszty kilku lat w przód? Czy to ma być prognoza sprzedażowa, czy tylko projekt ramowy? Czym to się różni od projektu ramowego? Co to w ogóle jest ten biznesplan? Przecież nie zacznę bez biznesplanu.

A CZEMU NIE?!

Tym, których takie rozpoczęcie działalności stresuje i denerwuje, tak jak mnie, doradzam po swojemu – OLEJ BIZNESPLAN. Olej kosztorysy – co tu liczyć, jak na początek nie ma się nic. Zacznij działać. Wystarczy chcieć otworzyć swoją działalność. Jak się zacznie w tym kierunku podejmować odpowiednie kroki to planów i biznesplanów będzie aż za nadto.

 

Z każdej rzeczy, którą lubisz można stworzyć pomysł na biznes. A absolutnie każdy coś lubi.

 

Więc każdy może spokojnie realizować swój własny pomysł na biznes. Poniżej przykłady wprost:

Lubisz pić piwo – pij, spisuj jak smakuje, rób zdjęcia, dokumentuj wszystkie z tym związane doznania, nadawaj oceny – na pewno znajdą się chętni, aby to oglądać, analizować, wymieniać się opiniami.

Lubisz się pokazywać – kręć filmy, wrzucaj zdjęcia, nagrywaj co się da, zobaczysz co zaczyna się podobać innym i pójdziesz w tym kierunku.

Lubisz gotować – gotuj, rób zdjęcia, spisuj przepisy, wskazówki, kręć filmiki – to się sprzeda prędzej, czy później.

Lubisz robić innym głupie żarty – rób, opisuj, filmuj, planuj kolejne, angażuj w to kolejne osoby, rozdawaj pomysły, potem je sprzedawaj.

Lubisz drobne prace remontowe – masz wtedy spokój, działasz sam, dokumentuj to, testuj każdą śrubkę i nakrętkę, opisuj niepowodzenia, nagrywaj próby, sukcesy i porażki – jest milion sto dziewięćset takich, którzy boją się przykleić tapetę – znajdą cię, obejrzą, przykleją swoją tapetę, napiszą, czy ci im się udało, podpytają, wrócą, aby obejrzeć twoje kolejne wyzwania.

Lubisz spacery – nagrywaj swoje wycieczki, opowiadaj o tym, co przyciąga twoją uwagę, zapisuj, co w wyjściu z domu jest fascynującego, czemu to robisz tak często – minie chwila i spacery po twojej okolicy będą oglądać tłumy, może puszczą twój filmik dzieciom w szkole, może za kolejny zapłacą, może to będzie serial przyrodniczy.

Lubisz wykonywać z dziećmi prace na konkursy szkolne. Wspierasz każdą prace plastyczną? Pochwal się, zrób zdjęcia, pokaż wyniki, nagraj próby, podpowiadają innym jak najszybciej i najtaniej zrobić puszystego misia „z tego co masz w domu”; jak można wykorzystać butelkę po wodzie na zajęciach w szkole; twoje zmagania obejrzą i mamy i nauczycielki; twoje podpowiedzi typu jak zrobić pracę na konkurs wielkanocny, gdy dziecko przypomina o tym wieczorem dzień przed, naprawdę przydadzą się innym.

A może co roku chodzisz na grzyby?

Lubisz kajaki?

Non stop grasz na kompie?

Wiecie już o co chodzi?

Większość nawet nie wie, że ma pasję, o której tyle się trąbi.

Nie nazywają tego pasją. Znowu – często się też słyszy, że „mój biznes to moja pasja”. To jeszcze częściej jest nieprawdą. Często wracamy ze swojej własnej firmy i do wieczora brzdękamy na gitarze, umawiamy się na mecz… Ktoś kto lubi robić i poprawiać makijaż dwa razy dziennie, nudzi się w pracy na etacie, ale przecież na podkład i cienie trzeba zarobić, jest przekonany, że NIE MA PASJI i hobby, bo przecież nie zbiera znaczków, a na podróże go nie stać. Nic bardziej mylnego. Twoją pasją jest robienie i poprawianie makijażu. Opisuj to, testuj kosmetyki, podpowiadaj jak ten makijaż zrobić w 2 minuty, w aucie, bez lusterka, po ciemku. To też będzie niezły pomysł na biznes. Znajdą się chętni, żeby takie tajniki poznać. W internecie nie ma ograniczeń. Założyć bloga biznesowego (a przynajmniej z takim założeniem), to nie to samo, co otworzyć aptekę na przeciwko innej apteki. Konkurencja nie czyha za rogiem, nie czujesz jej oddechu na plecach.

Nie trzeba mieć fachu w rękach.

Specjalnie opisałam pomysły na biznes wynikające z często wykonywanych w naszych domach czynności. Próbuję w ten sposób pokazać, że na serio serio, nie trzeba mieć fachu w rękach (choć często mamy, nie wiedząc o tym), nie trzeba mieć typowych zainteresowań (jak podróżowanie). Nie muszą to być modne, nowoczesne i drogie hobby jak snowboard, aby rozkręcić biznes. Próbuję jak najdosadniej wyjaśnić o co mi chodzi. Jak masz internet, mieszkasz na wsi, potrafisz robić najlepszy dżem wiśniowy na konkurs dożynkowy to pochwal się tym. Nie wstydź się. Nie ma się nic do stracenia, a o tym jak pokonać wstyd  przed takim pokazywaniem – tutaj. Taki jeden impuls otwiera drzwi i zaczyna się przygoda pod tytułem realizuję swój WŁASNY POMYSŁ NA BIZNES.

Naprawdę nie trzeba umieć nie wiadomo czego, ani znać język angielski (o biznesowaniu bez angielskiego przeczytacie tutaj), aby ruszyć temat własnej firmy. Piszę to świadomie, szczerze w to wierząc. KAŻDY MOŻE PROWADZIĆ SWOJĄ FIRMĘ.

Jeśli to, co napisałam wyżej nie przekonało cię do tego, że jesteś w stanie być swoim szefem – to akapit dla Ciebie.

Siadłaś nieprzekonana do maszyny do szycia, żeby skrócić pierwsze spodnie. Będziesz naprawiał pierwszy raz zatkany syfon. Nagraj to. Wrzuć do sieci. Przy drugiej parze nogawek będziesz miała więcej do opowiedzenia. Drugi zapchany syfon nie będzie dla ciebie już tajemnicą – tajniki odtykania obejrzą ci, którzy będą walczyć pod zlewem po raz pierwszy. I tak się to rozkręca. Internauci lubią oglądać także niepowodzenia. Każdy PRAWDZIWY materiał jest w cenie. Zmieńcie myślenie o sobie, myślenie o pracy i ruszajcie. Nie piszcie biznesplanu. Napiszcie pierwszy wpis na bloga. Nagrajcie pierwszy filmik.

Świat jest już naprawdę zapchany przesłodzonymi reklamami idealnych rodzinek, którym w weekend wszystkie problemy rozwiązał syrop na kaszel. Jest ogromne zapotrzebowanie na świeżość i szczerość. Wykorzystajmy to.

Pamiętajcie, że otwieranie własnej firmy nie trzeba zaczynać od pójścia do Urzędu i wymyślenia nazwy. Na to przyjdzie czas. Czy macie jeszcze jakieś wątpliwości?

Tak mnie ten mój post zmotywował, że kończę i biorę się wreszcie za zbudowanie swojej stronki. Trzymajcie się, do zobaczenia na katarzynawojtunik.pl

PS. Tak  – ten wpis powstał we wrześniu 2017 w notatniku 🙂

 

 

9 Replies to “Dam Wam pomysł na biznes. Biznesplan, kosztorys – są niepotrzebne.

  1. Hej Kasia,
    Zgadzam się z tym, że jeśli ktoś robi to co kocha, to jest w stanie przyciągnąć ludzi. Jeśli chodzi o mnie, to potrafię się zainteresować jakimś kanałem na youtube tylko dlatego, że widzę, że dany człowiek jest sobą i nikogo nie udaje. Autentyczność jest bardzo ważna!
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *